Na myśli…

Olg Borowka

Archiwum kategorii ‘media

KTO JEST „ZA A NAWET PRZECIW”? A MOŻE NAWET ODWROTNIE?

z 3 komentarzami

Czemu służyć ma nagonka na gimnazjalistów? Chcemy rozwiązać poważny nowy problem w oświacie, czy może potrzebne jest mocniejsze poparcie dla skompromitowanego i wyśmiewanego przez większość społeczeństwa ministra?

felgraf.jpg

Czasami zastanawiam się, komu właściwie media służą w tym kraju za narzędzie i dlaczego. Nie od dziś wiadomo, że obiektywna prasa i telewizja nie istnieją. Każda stacja czy wydawnictwo sprzyja jakiejś opcji politycznej i poprzez odpowiednie prezentowanie problemów oraz kładzenie nacisku na „właściwe” z nich, wspomaga swych ulubieńców przysparzając im nowego elektoratu lub po prostu umacniając ten, który już jest. Takie założenie przyjmować zwykłem dotychczas, jednak obserwując to, co wypisują gazety i portale internetowe oraz o czym trąbią wszystkie telewizje od czasu tragedii w gdańskim gimnazjum, odchodzę powoli od wspomnianego poglądu. Dobrze znamy wybiórczość tak bardzo powszechną w środkach masowego przekazu. Tradycja chce, aby była ona celowa i prowadziła do konkretnego sukcesu konkretnej grupy. Tradycja jednak, jak widać nie ma tu znaczenia bo wszyscy nagle zaczęli, wbrew temu, co mówią, sprzyjać ministrowi Romanowi Giertychowi- nawet jego zagorzali przeciwnicy. Może wszystko jest w porządku i tendencyjność pozostaje zachowana lecz działa na rzecz rządu? Pozwolę sobie wziąć za przykład informacje z pierwszej strony portalu o2.pl, gdzie korzystam z bezpłatnej poczty. Zaledwie sześciu dni potrzeba było, aby ukazało się tam 9 wiadomości mówiących o przestępstwach dokonywanych przez małoletnich oraz nauczycieli w szkołach i poza nimi(dalej nie chciało mi się liczyć ale było ich tam jeszcze kilka). Czy przed gdańską tragedią takich przypadków było mniej? Oczywiście, że nie. Warto jest się zastanowić nad konsekwencjami medialnej nagonki na gimnazjalistów.

05.11.06

Wspomniany portal podaje informację: „Policjantom z Gdańska dzięki informacji od kolegów z Bochni udało się udaremnić próbę samobójczą nastolatki, która o swoich zamiarach rozmawiała poprzez internetowy komunikator.”

06.11.06

„15-letni uczeń jednego z częstochowskich gimnazjów, który odepchnął nauczycielkę próbującą zapobiec jego bójce z innym uczniem, został zatrzymany przez policję. Chłopak odpowie przed sądem rodzinnym…”

Redaktorzy o2 unaoczniają nam zatem, że fatalne wypadki nie opuszczają polskich szkół a wręcz mamy do czynienia z ich eskalacją. W ciągu następnych kilku dni, szanowni dziennikarze, niezmordowanie nadal dowodzą tego samego publikując wiadomości o gimnazjalistach prześladujących kolegę i chłopcu, który w szkole uderza nauczycielkę butem w twarz(07.11.06). Na tym nie koniec. Już kolejnego dnia dowiadujemy się, że w Augustowie 12-latki handlują wódką z mety a we Wrocławiu nauczyciele licealni prowadzą lekcje na bani. Dziesiątego listopada z kolei, 14-latek brutalnie bije 12-latka na oczach nauczycielki, która nikogo o tym nie zawiadamia a jego rówieśnik z innego miasta proponuje sex i grozi 11-latce.

„Jeśli wierzyć, że z Jasia wyrośnie kiedyś Jan to aż strach pomyśleć, co będzie za 4-5 lat”- taki tok myślowy przeprowadzi przysłowiowy Kowalski po kilku sprawdzeniach skrzynki e-mailowej. Na szczęście jego niepokój szybko załagodzi program pierwszy telewizji publicznej, podając, że wspaniałomyślny minister edukacji ma plan wykurzenia ze szkół wszelakiej przemocy i drobnej przestępczości. Kowalski jest już spokojny i zadowolony, więc przełącza program na „Taniec z gwiazdami” czy inną „Modę na sukces” pozostawiając problem bez dalszej refleksji i wnikania w szczegóły ministerialnego planu. Akcja „Zero tolerancji” tymczasem nie jest wcale pewnym środkiem w walce z przemocą w szkołach a może tylko pogorszyć sytuację. Na temat jej bezsensowności musiałbym napisać co najmniej drugie tyle, co zajął mi ten artykuł do tego miejsca, więc pozostawię ten temat do Waszego własnego przemyślenia. Skupmy się natomiast na skutkach wspomnianej nagonki. Do tej pory tracący poparcie i raczej nielubiany przez społeczeństwo Roman Giertych zyskuje nowych zwolenników a nawet Newsweek porównuje go do Rudolpha Guilianiego sugerując, że zaprowadzi on w polskiej oświacie porządek tak, jak burmistrz Nowego Jorku zrobił to w swoim mieście. Krótko mówiąc- antyrządowe media ukazują swą prawdziwą twarz- mordkę potulnego pudelka merdającego ogonkiem przy nodze pana (czyt. Rządu).

Swoją drogą, zastanawiam się czy rzeczywiście samobójstwo 14-latki z Gdańska było wydarzeniem tak wstrząsającym, że wywołało wielką debatę społeczną, czy może nagłośniono je aby Giertych mógł przedstawić przygotowany już wcześniej plan wychowawczy? Nie chcę osądzać ani oceniać- po prostu czuję się niepewnie w tym kraju mając świadomość, że niektóre z głupich pomysłów wicepremiera mogą przetrwać do czasów, kiedy moje dzieci (o ile się ich dorobię) pójdą do szkoły.

Written by olgbor

listopad 11, 2006 at 7:15 pm

Napisane w Społeczeństwo, media