Archiwum dla październik 2009
W pewnym lokalu na M przy ulicy na N w mieście na W, w kraju na P, lub każdym innym. W sumie to możecie sobie sami podstawić literki. W sumie to tytuł stanowi prawie połowę całości.
Siedzimy przy stole naprzeciwko siebie. Ona trzyma rewolwer, ja trzymam folder reklamowy Castoramy. Ona we mnie celuje, ja zasłaniam twarz kolorową broszurą i próbuję nauczyć się na pamięć cen oraz opisów wszystkich dostępnych wiertarek, wycinarek, odkurzaczy do liści, kafelków, tynków, sylikonów, umywalek, kabin prysznicowych. Ona krzyczy, że zrujnowałem jej życie, ja milczę i myślę o materiałach budowlanych, próbuję policzyć ile kosztowałoby wyłożenie mojej łazienki płytkami w kolorze Morza Śródziemnego. Co to w ogóle za kolor? Po co właściwie przeglądam ten katalog? Przecież szczytem moich możliwości jest wymiana baterii w kranie. Rewolwer wypala. Rozpędzony kawałek ołowiu trafia mnie w tchawicę. Jest dużo krwi. Fotel rattanowy- 120,99 zł.