Na myśli…

Olg Borowka

Lady Midnight

z 3 komentarzami

Odgrywamy wspólnie tę farsę od tylu lat. Już nie pamiętam Twojego uśmiechu, Twojego błysku w oku. Spróbuj przywołać w myślach tę noc kiedy tańczyliśmy jak szaleni pośród sztucznych ogni. Niby sztucznych a jednak mogących sparzyć. Czasem myślę o Tobie kiedy jestem zupełnie sam, kiedy cały świat zdaje się być tak odległy. Zawsze we wspomnieniach masz na sobie niebieską sukienkę i długie włosy- dużo dłuższe niż obecnie. Niestety, nigdy się nie uśmiechasz.

  I asked her to hold me, I said, lady, unfold me,\But she scorned me and she told me\ I was dead and I could never return.

Kim dla Ciebie byłem? Czy tylko pociesznym błaznem? Kim Ty właściwie byłaś dla mnie? Czy tylko chwilą?

Jutro znów się spotkamy. Będziemy siedzieć naprzeciwko siebie wlepiając wzrok w jakieś bliżej nieokreślone punkty i udawać, że rozmawiamy. Kim wtedy dla siebie będziemy? Może raczej czym?

 I cried, oh, lady midnight, I fear that you grow old,\ The stars eat your body and the wind makes you cold.

 

Cytaty zaczerpnięte z tekstu ballady L.Cohen’a “Lady Midnight” (1969)

Written by olgbor

listopad 12, 2007 @ 9:43 pm

Napisane w Fikcja

Odpowiedzi: 3

Subscribe to comments with RSS.

  1. Piękne.Czytałem to słuchając pewnej spokojnej piosenki i bardzo ładnie się to połączyło.

    P@weł

    listopad 13, 2007 at 2:02 pm

  2. Błazen i chwila, to miła para. Pozdrawiam.
    Chyba jestem jednym i drugim.

    cwirek

    listopad 13, 2007 at 9:59 pm

  3. Czas mija a tu żadnej aktualizacji, szkoda.

    P@weł

    grudzień 8, 2007 at 6:42 am


Napisz odpowiedź