Lady Midnight
Odgrywamy wspólnie tę farsę od tylu lat. Już nie pamiętam Twojego uśmiechu, Twojego błysku w oku. Spróbuj przywołać w myślach tę noc kiedy tańczyliśmy jak szaleni pośród sztucznych ogni. Niby sztucznych a jednak mogących sparzyć. Czasem myślę o Tobie kiedy jestem zupełnie sam, kiedy cały świat zdaje się być tak odległy. Zawsze we wspomnieniach masz na sobie niebieską sukienkę i długie włosy- dużo dłuższe niż obecnie. Niestety, nigdy się nie uśmiechasz.
I asked her to hold me, I said, lady, unfold me,\But she scorned me and she told me\ I was dead and I could never return.
Kim dla Ciebie byłem? Czy tylko pociesznym błaznem? Kim Ty właściwie byłaś dla mnie? Czy tylko chwilą?
Jutro znów się spotkamy. Będziemy siedzieć naprzeciwko siebie wlepiając wzrok w jakieś bliżej nieokreślone punkty i udawać, że rozmawiamy. Kim wtedy dla siebie będziemy? Może raczej czym?
I cried, oh, lady midnight, I fear that you grow old,\ The stars eat your body and the wind makes you cold.
Cytaty zaczerpnięte z tekstu ballady L.Cohen’a “Lady Midnight” (1969)
Piękne.Czytałem to słuchając pewnej spokojnej piosenki i bardzo ładnie się to połączyło.
P@weł
listopad 13, 2007 at 2:02 pm
Błazen i chwila, to miła para. Pozdrawiam.
Chyba jestem jednym i drugim.
cwirek
listopad 13, 2007 at 9:59 pm
Czas mija a tu żadnej aktualizacji, szkoda.
P@weł
grudzień 8, 2007 at 6:42 am